Hey:)
Dzisiaj postanowiłam napisać posta bo dopiero będę mogła go napisać w środę. Mamy dzisiaj piątek a w poniedziałek wyjechał mój kochany Bartuś ( Małpa ). Mieszka on w Paryżu od trzech lat. Mimo, że poznałam go na początku lipca jest dla mnie kimś na prawdę bardzo, bardzo ważnym, Minęło już 5 dni a ja wciąż nie mogę się pogodzić z tym, że zobaczę go dopiero w grudniu. :c Z każdą myślą o nim chce mi się płakać. W sobotę robiliśmy ognisko u mojej najlepszej przyjaciółki ( http://memoriesne.blogspot.com/ )na działce. Gdy nadeszła pora powrotu do domu, coś mnie i Olkę naszła na płakanie płakałyśmy chyba z 1h. No, ale w końcu co prawda przyjedzie na święta, ale boję się, że to już nie będzie to samo, no cóż.
Brzydko na nich wyszłam, no ale ważne, ze z nim. Małpkaa KC. <3333333
To chyba na tyle co chciałam Wam o nim napisać. Papa : *


jak się kochacie to będzie okej!
OdpowiedzUsuń